Mysia Wyspa - Mause Insel. Turystyczny azyl nad Trzesieckiem
Dziś, w cyklu Historyczny Czwartek, wybieramy się na Mysią Wyspę – zakątek nad Trzesieckiem, który wrócił do mieszkańców Szczecinka dopiero kilkanaście lat temu.
Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze pod koniec pierwszej dekady XXI wieku to miejsce raczej nie kojarzyło się z wypoczynkiem. Dawna wyspa (niem. Mause Insel), połączona ze stałym lądem groblą, tonęła w krzakach i chaszczach. Dojazd był uciążliwy, teren zaniedbany, a o jego dawnej popularności przypominały głównie archiwalne fotografie oraz nikłe ślady fundamentów po niegdyś działającej tu restauracji.
Mysia Wyspa leży na przeciwległym brzegu jeziora Trzesiecko, mniej więcej na wysokości szczecineckiego szpitala. Jej historia jako miejsca wypoczynku zaczęła się skromnie na przełomie XIX i XX wieku, kiedy rozkwitała moda na rekreację na łonie natury. Hugo Schumacher dostrzegł potencjał leśnej polany w sercu Klosterwaldu (Lasu Klasztornego, rozciągającego się od Świątek w stronę Trzesieki) i uruchomił tu niewielki lokal. Najstarsze zdjęcia pokazują polankę nad wodą z pojedynczą ławką i stolikiem. Później pojawiła się drewniana szopa i mały ogródek – zalążek przyszłej, znacznie większej infrastruktury.
Goście najczęściej dopływali na miejsce łodziami – prywatnymi albo spacerowymi łodziami motorowymi cumującymi przy pomoście. Z czasem lokal rozrastał się, a w okresie międzywojennym doczekał się imponującej, jak na ówczesny Szczecinek, restauracji. Murowany, parterowy pawilon dobrze wpisywał się w otoczenie, a centralną część polany zajęła duża, ażurowa konstrukcja ogrodzona parkanem. W środku ustawiono stoliki i krzesła, w centrum znalazło się miejsce do tańca, a muzykę zapewniała orkiestra grająca z niewielkiej muszli koncertowej. Ówczesne materiały reklamowe chwaliły się, że Mause Insel mogła przyjąć jednorazowo nawet 1200 osób – i fotografie z epoki potwierdzają, że frekwencja bywała imponująca.
Po wojnie los restauracji potoczył się znacznie gorzej. Do lat 50. miejsce jeszcze w jakiejś formie działało, a we wspomnieniach mieszkańców przewijają się obrazy zabaw i spotkań. Potem obiekt opustoszał, został rozebrany lub rozkradziony, a natura stopniowo „przykryła” ruiny. Od czasu do czasu zaglądali tu jedynie poszukiwacze pamiątek, wypatrując resztek dawnej zastawy stołowej z napisem Mause Insel. Podejmowano też nieśmiałe próby utrzymania turystycznej funkcji terenu – w latach 80. można było tu biwakować, istniał niewielki drewniany pomost, regularnie niszczony przez wandali.
Przełom przyszedł dopiero w obecnym stuleciu. Najpierw uporządkowano fragment terenu i urządzono pomost z pływających pontonów pochodzących z wojskowego demobilu. Dzięki temu zaczął tu zawijać stateczek spacerowy Bayern. Przez rok lub dwa działała tu także prowizoryczna gastronomia – dosłownie „pod namiotem”, w przyczepie kempingowej – prowadzona przez lokalnego przedsiębiorcę. Ta formuła nie miała jednak większych szans na rozwój, zwłaszcza że właścicielem terenu były wówczas Lasy Państwowe. Miasto podjęło więc decyzję strategiczną: dokonano zamiany nieruchomości i Szczecinek stał się właścicielem Mysiej Wyspy, co otworzyło drogę do jej stopniowej rewitalizacji.
W kolejnych latach wykarczowano i uporządkowano działkę, odtworzono plażę, doprowadzono prąd, wodę, kanalizację. Pływające pontony zastąpił solidny pomost wykonany przy wsparciu unijnym w ramach programu Civitas Plus Renaissance. Powstała również drewniana wiata, którą z czasem rozbudowywano: pojawił się pawilon gastronomiczny, miejsce na ognisko, plac zabaw i infrastruktura turystyczna, rozwijana etapami do dziś. W roku 2025 pojawił się tam park linowy.
Mimo zmian wciąż można tu natrafić na materialne ślady dawnej świetności – pozostałości po największej restauracji w historii miasta. Zdarza się, że spod ziemi wychodzą fragmenty przedwojennej ceramiki: właściciele Mause Insel zamawiali zastawę dedykowaną lokalu. Filiżanka z kompletem spodka znajduje się m.in. w zbiorach szczecineckiego Muzeum Regionalnego. Naczynia są sygnowane znakiem firmy Bauscher Weiden – fabryki porcelany hotelowej z Weiden w Górnym Palatynacie, działającej do dziś. Zakład powstał w 1881 roku, założony przez braci Augusta i Conrada Bauscherów, i od początku specjalizował się w porcelanie dla gastronomii, hoteli oraz instytucji (m.in. szpitali).

